Jeżeli chcesz żeby Twoja muzyka była dostępna w serwisach muzycznych tj. Spotify, iTunes, Google Play, Apple Music, Tidal itd. to musisz rozpocząć współpracę z cyfrowym dystrybutorem muzyki.

Żeby podjąć decyzję, jakiego dystrybutora wybrać, pomyśl o kilku sprawach:

  1. Do jakich serwisów dany dystrybutor jest w stanie dostarczyć Twoją muzykę?

Poproś dystrybutora o spis serwisów, do których zostanie dostarczona Twoja muzyka. Zrób to na początku żebyś wiedział, czy ich oferta spełnia Twoje oczekiwania.

Zapytaj też, jakie ma możliwości promocyjne i niech poda przykłady przeprowadzonych akcji. Liczą się konkrety. Niestety, jak się domyślasz, jako nieznani artyści nie możemy liczyć na główny baner (chyba, że masz sporo kasy) na Spotify czy iTunes, ponieważ dystrybutor nie będzie posiadał żadnych argumentów, które mogłyby przekonać serwisy do promowania naszych utworów. Jeżeli jednak jesteś już popularny, to przykładowym  argumentem może być np. wysoka sprzedaż poprzedniej płyty. W innym przypadku skup się na realnych opcjach promocji jak np. playlisty stworzone przez dystrybutora w serwisach.

  1. Jak dużo utworów / płyt masz zamiar dostarczać?

Jeżeli zamierzasz dostarczać wiele utworów rocznie, a przy tym chcesz zachować 100% zysków ze sprzedaży to możesz skorzystać z usług firmy DistroKid. Działają oni w oparciu o model abonamentowy. Za dystrybucję będziesz płacić około 20$ rocznie i za tę kwotę będziesz mógł dostarczać nieskończoną ilość muzyki. Posiadają oni też funkcjonalność “Leave a Legacy”, dzięki której Twoje utwory pozostaną w serwisach nawet w przypadku Twojej śmierci lub nieopłacenia abonamentu. Kosztuje ona jednak 30$ za jedno wydawnictwo.

Z kolei jeżeli wiesz, że będziesz wydawał małą ilość utworów lub jedną płytę rocznie, albo po prostu nie chcesz płacić rocznego abonamentu, tylko wolisz dokonać jednorazowej płatności, to taką ofertę posiada CD Baby. Dzięki takiej opcji Twoje utwory pozostaną w serwisach do końca świata, bez dodatkowych kosztów. Niestety pobierają oni za to prowizję od sprzedaży w wysokości 9% oraz opłatę za nadanie UPC (Uniwersalny Kod Produktu). Kod ten musi być nadany dla każdego wydanego singla lub albumu, więc nie da się uniknąć tej dodatkowej opłaty.

Jednak jeżeli jesteś nieznanym twórcą (jak ja :P) i nie chcesz inwestować pieniędzy, których jeszcze nie zarobiłeś, to możesz zastanowić się nad innym modelem biznesowym, czyli na tzw revenue share. Polega on na tym, że dzielisz się zyskiem ze sprzedaży z dystrybutorem.

Wysokość wynagrodzenia dla dystrybutora zależy od tego jaką sobie wynegocjujesz umowę.

Współpracując z taką firmą będziesz otrzymywał darmowe kody UPC i nie będziesz musiał dokonywać żadnych dodatkowych opłat za dystrybucję.

Na polskim rynku jest kilka takich firm, które posiadają przedstawiony powyżej model biznesowy.

To właśnie ta opcja na początku Twojej drogi będzie najbardziej opłacalna, jeżeli nie będziesz zarabiać miesięcznie zbyt dużych kwot. Zaletą jest też polskojęzyczna obsługa klienta oraz możliwość spotkania z przedstawicielem firmy.

W pierwszej kolejności zapoznaj się dokładnie z ich ofertą na stronach WWW, a w następnej umów się na spotkanie z każdą z nich, żeby móc wyrobić sobie opinię na ich temat oraz zestawić sobie plusy i minusy współpracy z danym dystrybutorem.

Jeżeli myślisz o wyborze zagranicznego dystrybutora to koniecznie zapoznaj się  z następującym artykułem: https://aristake.com/post/cd-baby-tunecore-ditto-mondotunes-zimbalam-or, w którym poznasz więcej szczegółów. Gorąco polecam, autor wykonał naprawdę kawał dobrej roboty.

Jeżeli masz jakiekolwiek pytania umów się ze mną na konsultację, a chętnie odpowiem na Twoje pytania. Dodatkowo, żeby dowiedzieć się jak zacząć zarabiać na swojej muzyce pobierz za darmo mój poradnik – Pobierz

Obserwuj mnie na INSTA i podeślij mi swoje utwory.

Daj znać w sekcji komentarzy, czy ten artykuł będzie dla Ciebie pomocny i zapisz się do newslettera, żeby nie przegapić następnych artykułów o tajnikach sprzedaży muzyki online.

Najlepszego!

MrWhiteBeats